Kolumbia postanowiła wykorzystać swoją domenę narodową i od kwietnia udostępni rejestrację nazw w domenie .co.
Dlaczego domena .co?
Jest krótsza od domeny .com, ale przede wszystkim różni się od niej tylko jedną literą. Jeśli użytkownik zapomni wpisać m w nazwie strony, którą będzie chciał odwiedzić, trafi pod zupełnie inny adres.
Squaterzy mają jednak coraz bardziej utrudnione życie. Z jednej strony zapytania nawigacyjne w wyszukiwarkach są w stanie skierować użytkowników do odpowiedniej domeny. Z drugiej strony, jeśli użytkownik odwiedzał już daną stronę w przeszłości, jego przeglądarka (szczególnie chrome, safari i firefox) podpowiedzą mu właściwy adres już przy wpisywaniu go w polu adresu. O pomyłki przy wpisywaniu adresu jest coraz trudniej.
ICANN ociąga się z wprowadzaniem nowych domen, bo wie, że nie będą one tak popularne jak domeny .com. Właściciele marek globalnych nie chcą być traktowani jak dojne krowy: nie chcą wykupywać swoich nazw w każdej nowo utworzonej domenie. Mogą tego nie robić, bo rejestracja ich znaku towarowego daje im dużą szansę na przejęcie domeny, jeśli zajdzie taka konieczność. Bez rejestracji znaku mogą mieć z tym problemy, jak to udowodnili literaci spod domeny gmail.pl.
Więcej informacji w artykule sponsorowanym na ReadWriteWeb.